Zaskoczenie postanowieniem Trybunału Konstytucyjnego (P 6/13) w sprawie dekretowców

„Art. 215. 2. Przepisy ustawy dotyczące odszkodowania za wywłaszczone nieruchomości stosuje się odpowiednio do domu jednorodzinnego, jeżeli przeszedł on na własność państwa po dniu 5 kwietnia 1958 r., oraz do działki, która przed dniem wejścia w życie dekretu wymienionego w ust. 1 mogła być przeznaczona pod budownictwo jednorodzinne, jeżeli poprzedni właściciel bądź jego następcy prawni zostali pozbawieni faktycznej możliwości władania nią po dniu 5 kwietnia 1958 r. W ramach przyznanego odszkodowania poprzedni właściciel bądź jego następcy prawni mogą otrzymać w użytkowanie wieczyste działkę pod budowę domu jednorodzinnego.” Tak stanowi ustawa o gospodarce nieruchomościami.

Wojewódzki Sąd Administracyjny zwrócił się z pytaniem do Trybunału Konstytucyjnego, czy art. 215 ust. 2 ustawy o gospodarce nieruchomościami w zakresie, w jakim wyklucza stosowanie przepisów tej ustawy dotyczących odszkodowań za wywłaszczone nieruchomości, które na podstawie dekretu z dnia 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m.st. Warszawy (dekret Bieruta) przeszły na własność państwa, do innych budynków niż domy jednorodzinne, w tym budynków wielorodzinnych, użytkowych i kamienic czynszowych, oraz do działek, które przed dniem wejścia w życie wymienionego wyżej dekretu mogły być przeznaczone pod budownictwo inne niż jednorodzinne, jest zgodny z art. 2, art. 21 ust. 2, art. 31 ust. 3, art. 32, art. 64 ust. 2 i art. 77 ust. 1 Konstytucji.

Wyrokiem z dnia 13 czerwca 2011 r. (sygn. akt: SK 41/09) Trybunał orzekł o niezgodności art. 215 ust. 2 z art. 64 ust. 2 w związku z art. 32 ust. 1 oraz w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji art. 215 ust. 2 ustawy o gospodarce nieruchomościami w zakresie, jaki został przytoczony w pytaniu Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Krótko mówiąc, Trybunał doprowadził do zrównania sytuacji właścicieli wszystkich dekretowych gruntów warszawskich, którzy utracili władanie po dniu 5 kwietnia 1958 roku.

Nadal jednak o odszkodowanie nie mogą się starać ci dekretowcy, którzy utracili władanie przed dniem 5 kwietnia 1958 roku. Mając na uwadze to niekonstytucyjne rozróżnienie obywateli, Wojewódzki Sąd Administracyjny w dniu 18 stycznia 2013 r. wystosował kolejne zapytanie do Trybunału Konstytucyjnego domagając się odpowiedzi, czy art. 215 ust. 2 ustawy o gospodarce nieruchomościami w zakresie, w jakim uzależnia prawo do odszkodowania od pozbawienia poprzedniego właściciela nieruchomości (bądź jego następców prawnych) faktycznej możliwości władania nieruchomością po dniu 5 kwietnia 1958 r., jest zgodny z art. 2, art. 32 ust. 1 i z art. 64 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Po blisko trzech latach Trybunał Konstytucyjny postanowieniem z dnia 28 października 2015 r. (sygn. akt P 6/13), ku zaskoczeniu wszystkich oczekujących na to postanowienie, umorzył postępowanie w sprawie.

Zdziwienie budzi także (albo przede wszystkim) uzasadnienie do tego postanowienia, które można streścić w kilku punktach:

  1. Trybunał stwierdził, że pytający WSA przedmiotem pytania prawnego uczynił nie tyle konstytucyjność art. 215 ust. 2 u.g.n., ile pozbawienie prawa do odszkodowania byłych właścicieli gruntów warszawskich lub ich następców prawnych, którzy utracili władztwo nad nieruchomością przed 5 kwietnia 1958 r. Trybunał nie zgadza się z żądaniem doprowadzenia do zrównania sytuacji prawnej wszystkich byłych właścicieli nieruchomości dekretowych przez umożliwienie im uzyskania odszkodowania niezależnie od daty pozbawienia faktycznego władztwa nad nieruchomością, zasłaniając się brakiem kompetencji w tym zakresie (Trybunał stoi na stanowisku, iż jego kompetencja kończy się w momencie, gdy mamy do czynienia z luką prawną, a tę lukę może wypełnić jedynie odpowiednie działanie samego ustawodawcy).
  1. Trybunał zarzucił pytającemu WSA, iż nie wskazał źródła prawa majątkowego, o którego równą ochronę zabiega.
  1. Trybunał stanął na stanowisku, iż rozstrzyganie w sprawie jest bezprzedmiotowe, gdyż byli właściciele nieruchomości dekretowych nie zostali pozbawieni praw przez zapis artykułu 215 ust. 2 ugn, gdyż już wcześniej żadne prawo do tych nieruchomości im nie przysługiwało (osoby pozbawione faktycznego władania nieruchomością przed 5 kwietnia 1958 r. w ogóle nie były uprawnione do odszkodowania – „ustawa z 1985 r. utrzymała związek odszkodowania z datą pozbawienia władania nieruchomością, jednak – w przeciwieństwie do ustawy z 1958 r. – zdecydowała o wygaszeniu roszczeń, które formalnie mogły jeszcze znaleźć oparcie w dekrecie z 1945 Z punktu widzenia problemu konstytucyjnego rozważanego w niniejszej sprawie najważniejsze jest stwierdzenie, że wraz z wejściem w życie ustawy z 1985 r. ostatecznie wygasły roszczenia odszkodowawcze „dekretowców” pozbawionych faktycznego władania nieruchomościami przed 5 kwietnia 1958 r. (…) Kwestionowany przepis u.g.n., będący dosłownym powtórzeniem art. 83 ustawy z 1985 r., nie mógł pozbawić praw, które tym osobom już co najmniej od kilkunastu lat nie przysługiwały. Art. 215 ust. 2 u.g.n. nie wykreował też nowych roszczeń zyban dosage. Ustawodawca ograniczył się w nim do utrzymania stanu prawnego istniejącego od wejścia w życie ustawy z 1985 r.”)
  1. Trybunał stoi na straży bezpieczeństwa nie tylko jednostek, ale i całego państwa, a zwłaszcza budżetu. Takie wrażenie można odnieść z twierdzenia, iż w każdym przypadku rekompensaty realizowane są na koszt całego społeczeństwa, obciążają aktualny budżet państwa lub samorządu oraz ograniczają możliwości zaspokajania aktualnych potrzeb życiowych społeczeństwa. Trybunał podkreślił także, że powszechna rekompensata za wszelkie szkody majątkowe doznane na skutek działań władz komunistycznych jest nierealna.
  1. Trybunał stawia dobro publiczne ponad dobro jednostki, a własność wspólną ponad własność jako taką, uznając, iż przez „słuszne odszkodowanie” nie należy uważać odszkodowania pełnego, czyli takiego, które będzie odpowiadać wartości rynkowej nieruchomości. „Cel publiczny wywłaszczenia sprawia, że działanie władzy publicznej (odjęcie własności) jest legalne, co w sumie uzasadnia ograniczenie rekompensaty majątkowej wypłacanej osobie pozbawionej własności. Można powiedzieć, że pewien deficyt odszkodowania jest kompensowany korzyścią, jaką osoba wywłaszczona czerpie, wraz z innymi członkami społeczności, z realizacji celu publicznego ( budowy drogi, szkoły itp.)”. Twierdzenie to wzmacnia dodatkowo cytatem z piśmiennictwa: „Konstytucja nie zna publicznego prawa podmiotowego do odszkodowania z tytułu szkód wyrządzonych legalnym działaniem władzy publicznej” (K. Zaradkiewicz, op. cit., s. 528 i powołana tam literatura).
  1. Trybunał nie widzi dysonansu pomiędzy wydanymi przez siebie dwoma postanowieniami dotyczącymi art. 215 ugn: aktualnym postanowieniem a wyrokiem z dnia 13 czerwca 2011 r. (sygn. akt: SK 41/09). Mało tego, aktualnym postanowieniem niejako deprecjonuje wagę wyroku z 2011 r. uważając, iż wydany wyrok „nie wywołuje samoistnie skutków, o których mowa w art. 190 ust. 4 Konstytucji. Nie pozwala tym samym na uczynienie zadość roszczeniom skarżących”, a ustawodawcy potrzebny jest odpowiednio długi czas na dokonanie stosownych zmian w prawie uwzględniający możliwości finansowe państwa, konieczność zachowania równowagi budżetowej, a nie tylko partykularne prawa do odszkodowania.

Oprócz zadziwiającego uzasadnienia, uzasadnienia wpisującego się w obecną linię orzeczniczo-doktrynalną, która forsuje postępujące wywłaszczenie, dominację dobra i własności wspólnej ponad dobro i własność jednostki, na uwagę zasługuje także i to, że do tego postanowienia aż czterech sędziów zgłosiło zdanie odrębne, w tym Sędzia Sprawozdawca Teresa Liszcz. Postanowienie zapadło (po trzech latach bezczynności) na posiedzeniu niejawnym, co biorąc pod uwagę ważkość sprawy, nie znajduje uzasadnienia. Ponadto z jednej strony utrwala niesprawiedliwy podział dekretowców na tych sprzed magicznej daty 5 kwietnia 1958 r. i tych po tej dacie, ale z drugiej strony poprzez umorzenie postępowania niejako umywa ręce od rozstrzygania tego zagadnienia prawnego.

Zestawienie wyników procedowania Trybunału w dwóch sprawach dotyczących przecież tego samego przepisu ustawy o gospodarce nieruchomościami daje dodatkowy asumpt do zdziwienia.