Parlamentarne przymiarki do bezodszkodowawczego wywłaszczenia gruntów warszawskich

W lutym 2015 r. trafił pod obrady Sejmu senacki projekt nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami oraz ustawy Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy.  Projekt w swoich zamierzeniach przewiduje uregulowanie stanu prawnego nieruchomości objętych dekretem z dnia 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m. st. Warszawy (dekret Bieruta), ma przyspieszyć proces rozpatrywania wniosków o zwrot czy odszkodowanie i zapobiegać dzikiej reprywatyzacji nieruchomości w stolicy. Zmiany do dotychczasowego stanu prawnego polegają przede wszystkim na ustanowieniu prawa pierwokupu na rzecz m.st. Warszawy w zakresie zarówno praw dekretowych, jak i prawa użytkowania wieczystego. Ponadto przewiduje się wprowadzenie tym projektem przesłanek/warunków uniemożliwiających dokonanie zwrotu nieruchomości (co ciekawe, odmowa zwrotu nieruchomości na podstawie powyższych przesłanek miałaby być w zasadzie w pełni uznaniowa). Projekt zakłada także umorzenie wszelkich postępowań dekretowych w przypadku braku możliwości ustalenia stron postępowania, natomiast w przypadku osób zaginionych projekt wprowadza zakaz ustanawiania kuratorów.

W naszej opinii przedłożony Sejmowi projekt ustawy jest niekonstytucyjny, a tym samym prace nad jego uchwaleniem nie powinny być kontynuowane.

Zwrócić należy uwagę przede wszystkim na znaczne rozszerzenie względem dekretu Bieruta przesłanek uniemożliwiających dokonanie zwrotu nieruchomości. Dekret Bieruta mówił jedynie o sytuacji, w której korzystania z nieruchomości nie da się pogodzić z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Senacki projekt odwołuje się z kolei do ogółu celów publicznych (przewidzianych w art. 6 ustawy o gospodarce nieruchomościami), skutkiem czego można przyjąć hipotetycznie, iż (wobec planowanej pełnej uznaniowości odmów) możliwa będzie sytuacja, w której urząd odmówi zwrotu nieruchomości ze względu na jej położenie na terenie przeznaczonym pod poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie złóż kopalin objętych własnością górniczą.  Prawdziwy kłopot może jednak sprawić zaliczenie nieruchomości do grupy obiektów podlegających ochronie na podstawie ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Zważywszy na zapisy tej ustawy, która ochronę i opiekę roztacza nad  historycznymi układami urbanistycznymi, zespołami budowlanymi, krajobrazami kulturowymi, niemal każda nieruchomość w ścisłym centrum Warszawy może zostać wyłączona z możliwości zwrotu ze względu na jej przeznaczenie na cel publiczny – opieka nad nieruchomościami stanowiącymi zabytki w rozumieniu przepisów o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami.

Kolejną cechą projektu świadczącą o jego niekonstytucyjności jest fakt, iż nie przewiduje on ani możliwości ani drogi odszkodowania – stanowi więc jawne dopuszczenie pozbawienia prawa (wywłaszczenie) bez odszkodowania.

Zadziwia także fakt dalszego procedowania nad projektem, dla którego nie przygotowano prognozy skutków finansowych. Niezmiernie trudno jest wyobrazić sobie, aby tak doniosły akt, mocą którego ma być decydowane o przekazywaniu (lub nieprzekazywaniu) nieruchomości będących dotąd własnością Skarbu Państwa bądź miasta, nie odnosił żadnych skutków finansowych.

Ciekawym jest, iż na kształt przedłożonego pod obrady Sejmu projektu nie wpłynęły właściwie żadne uwagi przesyłane przez instytucje i organizacje opiniujące projekt, takie jak między innymi: Naczelny Sąd Administracyjny, Krajowa Rada Sądownictwa, Zrzeszenie Osób Objętych Dekretem Warszawskim DEKERTOWIEC. Niemal każda z tych instytucji/organizacji zwracała zasadniczą uwagę na niekonstytucyjność zapisów, przytaczając argumenty analogiczne do powyższych.  Żadna z tych uwag nie znalazła zrozumienia u Senatorów, a tym samym nie została uwzględniona w projekcie zmiany ustawy, a sam projekt w pierwotnym brzmieniu trafił do prac sejmowych.

W tym miejscu rodzi się pytanie, czy Senat (a obecnie Sejm) z premedytacją pracuje nad ustawą de facto wywłaszczeniową?