Historia wywłaszczenia – nacjonalizacja po II wojnie światowej

Omawiając, nawet po krótce, historię wywłaszczenia w Polsce nie sposób pominąć okresu bezpośrednio po II wojnie światowej, choć z różnych względów byłoby to zrozumiałe. Lata 1944 – 1958 zapisały się bowiem w historii jako lata, kiedy instytucja wywłaszczenia zastąpiona została brutalną nacjonalizacją przeprowadzoną w rozmiarze, którego nie usprawiedliwiały wojenne zniszczenia. Wraz ze zmianą systemu społeczno – politycznego nadeszła potrzeba fundamentalnej zmiany stosunków własnościowych oraz, wszędzie tam, gdzie to było możliwe, eliminacji własności prywatnej i, co za tym idzie, „klasy właścicieli”.

Nacjonalizacja objęła nie tylko wielkie majątki ziemskie ale także handel i przemysł, przy czym o ile prawodawstwo nacjonalizacyjne teoretycznie skierowane było przeciwko wielkim posiadaczom ziemskim i przemysłowcom – przynajmniej w sferze deklaracji – to faktycznie aktami nacjonalizacyjnymi objęto również zamożnych chłopów, rzemieślników i drobnych kupców. Należy pamiętać, że w toku postępowań nacjonalizacyjnych na własność państwa przechodziły nie tylko grunty i budynki, nie tylko zakłady przemysłowe i niewielkie wytwórnie ale również instytucje bankowe i finansowe, fundacje, dobra kościelne, lecznictwo a także ruchomości, na przykład jednostki morskie i żeglugi śródlądowej. Podstawowym celem nacjonalizacji było przejęcie przez państwo kontroli nad całym majątkiem z jednoczesną eliminacją własności prywatnej, która z punktu widzenia panującej ideologii była niepożądana i szkodliwa.

Wśród ówczesnego prawodawstwa nacjonalizacyjnego Dekret z dnia 26 października 1945 roku o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m. st. Warszawy (Dekret Bieruta) jako jedyny jak się wydaje, choć w sposób ułomny i nigdy niezrealizowany, przewidywał na rzecz podmiotów tracących własność, wypłatę jakichkolwiek odszkodowań. Pozostałe akty nacjonalizacyjne, poczynając od Dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z dnia 6 września 1944 roku o przeprowadzeniu reformy rolnej, poprzez ustawę z dnia 3 stycznia 1946 roku o przejęciu na własność Państwa podstawowych gałęzi gospodarki narodowej aż po dekret z dnia 21 grudnia 1945 roku o publicznej gospodarce lokalami i kontroli najmu, jakichkolwiek rekompensat nie przewidywały.

Wdrażanie postanowień, wszystkich niemal bez wyjątku, aktów nacjonalizacyjnych odbywało się z naruszeniem ich litery, przede wszystkim poprzez rozszerzanie ich działania na te przedmioty własności, które ówczesnemu prawodawcy się wymykały. Dla ówczesnej władzy nie miało znaczenia naruszenie przepisów prawa, o ile tylko cel jakim było przejęcie własności na rzecz państwa, mógł być poprzez bezprawne działania osiągnięty. Z tego też powodu, pomimo, że od wydania pierwszego z aktów tego typu minęło ponad siedemdziesiąt lat na wokandach sądów administracyjnych i cywilnych stale można spotkać sprawy oparte o przepisy nacjonalizacyjne.

Działaniem dekretu o reformie rolnej obejmowano nie tylko te nieruchomości ziemskie o charakterze rolniczym i powierzchniach opisanych w art. 2 litera e dekretu ale także ich części rolniczego charakteru nieposiadające (zamki, pałace, parki) oraz mienie ruchome dawnych właścicieli włączając w to odzież, dzieła sztuki i wyposażenie. Oczywistym jest, że w okresie późniejszym prawodawca próbował legalizować wszelkie nieprawidłowości stosowania Dekretu PKWN, jednak nawet ustawą z dnia 12 maja 1958 roku o uporządkowaniu niektórych sprawa z związanych z przeprowadzeniem reformy rolnej i osadnictwa rolnego nie udało się zapobiec roszczeniom odszkodowawczym ze strony byłych właścicieli dzięki czemu obecnie, choć z konieczności dla każdej ze spraw indywidualnie, możliwe jest dochodzenie zwrotów bezprawnie znacjonalizowanych składników majątku lub odszkodowań z tego tytułu.

Również w toku nacjonalizacji przedsiębiorstw i handlu prawodawca nie ustrzegł się błędów umożliwiających, w dzisiejszym stanie prawnym, dochodzenia roszczeń odszkodowawczych. Podstawowym aktem prawnym, na podstawie którego dokonano nacjonalizacji przemysłu była ustawa z dnia 3 stycznia 1946 roku o przejęciu na własność Państwa podstawowych gałęzi gospodarki narodowej. Mniejsze zakłady przejmowano pierwotnie, wbrew literze prawa ale w zgodzie z ideologią, na podstawie przedwojennego jeszcze dekretu z 16 grudnia 1918 roku w przedmiocie przymusowego zarządu państwowego a dopiero wraz z ustawą z dnia 25 lutego 1958 roku o uregulowaniu stanu prawnego mienia pozostającego pod zarządem państwowym dokonano ich ostatecznej nacjonalizacji. Podejmowane na podstawie dekretu z 1918 roku działania były w sposób oczywisty bezprawne głównie z uwagi na fakt, że dekret ten przewidywał czasowy jedynie zarząd nad tymi przedsiębiorstwami i zakładami, których właściciele nie mogli samodzielnie nimi zarządzać, jednak w latach po II wojnie światowej posłużył dla przejmowania wszystkich przedsiębiorstw, które mogły przyczynić się do podtrzymania ciągłości produkcji. Dodać należy, że jako pretekst dla faktycznej nacjonalizacji częstokroć wykorzystywano mechanizm nakładania na właścicieli przedsiębiorstw i zakładów takich danin publicznych i obowiązków, którym w sposób oczywisty nie byli oni w stanie sprostać, co z kolei dawało pretekst do ustanowienia zarządu przymusowego i w efekcie nacjonalizacji. Jednocześnie z działaniami skierowanymi na większe przedsiębiorstwa prowadzono, na podstawie dekretu z dnia 7 kwietnia 1948 roku o wywłaszczeniu majątków na cele użyteczności publicznej oraz dekretu z dnia 26 kwietnia 1949 o nabywaniu i przekazywaniu nieruchomości niezbędnych dla realizacji narodowych planów gospodarczych, masowe, indywidualne wywłaszczenia sprowadzające się w istocie do przejmowania na własność państwa wszystkiego, co jeszcze przejęte nie zostało.

Podobny mechanizm nakładania ciężarów publicznych i obowiązków zastosowano celem faktycznej nacjonalizacji kamienic i większych domów mieszkalnych. Zgodnie z postanowieniami dekretu z dnia 21 grudnia 1945 roku o publicznej gospodarce lokalami i kontroli najmu, który w założeniu umożliwić miał racjonalną gospodarkę szczupłymi zasobami lokalowymi pozostałymi po wojennych zniszczeniach, właściciele kamienic i większych domów mieszkalnych utracili swobodę wyboru najemcy i kształtowania umów najmu, co faktycznie prowadziło do pozbawienia ich władztwa nad nieruchomościami. Niemal jednocześnie na właścicieli domów mieszkalnych nakładano obowiązki związane z ich odbudową i rozbudową, oraz podatki od najmu (w wysokości 85 % przychodów). Celem tych działań było albo przymusowe przejęcie władania przez odpowiednie jednostki administrujące zasobami albo też przymuszenie ich do „dobrowolnego” przekazania administracji na rzecz tych jednostek.

W kontekście tak krótko zakreślonych działań nacjonalizacyjnych, właściciele nieruchomości warszawskich objętych działaniem Dekretu z dnia 26 października 1945 roku o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m. st. Warszawy, znaleźli się w jeszcze innej sytuacji. Choć w teorii postanowienia dekretu przewidywały określenie wysokości i wypłatę odszkodowania z tytułu utraty własności nieruchomości, to w praktyce wnioski dekretowe nie były rozpatrywane.

Działania władz publicznych w okresie do 1958 roku trudno określić jako działania wywłaszczeniowe nawet w odniesieniu do gruntów warszawskich. Praktyka władz opierała się na ideologii i często mijała z literą prawa – nawet tworzonego specjalnie dla realizacji ideologicznych celów. W aktualnym stanie prawnym restytucja majątków lub roszczenia odszkodowawcze, choć bardzo utrudnione z uwagi na brak ustawy reprywatyzacyjnej, nadal są z sukcesem prowadzone. Idąca w ślad za ideologią nacjonalizacja skutkuje zobowiązaniami naszego pokolenia.